Jeżeli nie czytałeś części pierwszej, to znajdziesz ją Tutaj.
The Guardian 26 września 2020,
Naród Lummi opłakuje utracone orki mieszkańców Południa, a pozostałym nadaje nowe imiona.
Wcześniej tego lata naród Lummi przybył do Seattle i rozpoczął kampanię mającą na celu ochronę i rewitalizację Morza Salish. Plemię ma siedzibę w pobliżu Bellingham, w samym sercu tego akwenu, który rozciąga się od Puget Sound do Desolation Sound w Kanadzie i poza wyspę Vancouver do Oceanu Spokojnego. Morze Salish jest również domem dla zagrożonych wielorybów z południowego regionu, które Lummi postrzegają jako rodzinę. Oficjalna ceremonia uhonorowania duchów trzech orek, które naukowcy niedawno zidentyfikowali jako zmarłe, była ostatnim krokiem w kampanii na Morzu Salish. Przywódcy Lummi zorganizowali również ceremonię nadania imienia pozostałym 73 osobom orek. Przedstawiciele plemion Swinomish i Suquamish, a także narodu Tsleil-Waututh z Kanady dołączyli do Lummi na wodzie w pobliżu Orcas Island. Ceremonii przyglądali się goście reprezentujący organizacje ekologiczne, agencje rządowe i media.
ŻAL ZA ZMARŁYMI
„Zrobiliśmy ceremonię upamiętniającą trzy Qwe„lhol mechen, które odeszły” – powiedziała Raynell Morris, dyrektor Biura ds. Suwerenności i Ochrony Traktatu Lummi Nation, który wysłał do gości formalne zaproszenia. Qwe ‘lhol mechen to słowo Lummi oznaczające orki. Z grubsza oznacza to również „nasi krewni w morzu”. Morris powiedziała, że dla jej ludu przeprowadzenie ceremonii na ich cześć jest ważne. „Aby im podziękować, życzyć powodzenia w ich podróży, powiadomić ich rodziny. Słuchamy ich. Modlimy się za nich. Cierpią – ich rodzina za nimi tęskni.”
Członkowie plemienia śpiewali i bębnili z pokładu statku policyjnego Lummi Nation. Urzędnicy zajmujący się dziką przyrodą rozdawali 12 żywych łososi Chinook, dostarczonych przez stanowy Departament Ryb i Dzikiej Przyrody. Plemię i stan zgodziły się, że nie jest do tego potrzebne żadne zezwolenie federalne, ponieważ prowadzenie tego rodzaju ceremonii jest uważane za nieodłączne prawo.
Jeden po drugim, członkowie plemienia najpierw trzymali dużego łososia – nie było to łatwe zadanie, ponieważ muskularna ryba miotała się i wierciła – a następnie wrzucali go do wody jako ofiarę pożywienia dla pozostałej populacji orek.
„Wiemy, że to nie wystarczy, aby je wszystkie nakarmić. Ale to dla ich wiadomość, że wiemy, że są głodne, one wiedzą, że my jesteśmy głodni” – powiedziała Morris. „Zaoferowaliśmy 12 łososi. W przyszłości będzie więcej. Jest nadzieja.”
Wielu innych podzielało te słodko-gorzkie nastroje i ofiarowało łososia, w tym Reuben George z Tsleil-Waututh First Nation, który bębnił podczas ceremonii i śpiewał pieśń przejścia dla zmarłych.
„To jak gąsienica motyla. Zachodzi metamorfoza, w to wierzymy” – powiedział George. „Mamy ciągłe duchowe połączenie, o to chodzi w tej ceremonii, uhonorowanie duchowej relacji między orkami a nami jako istotami ludzkimi. Aby uhonorować to połączenie, które mamy, staramy się wysłać je w dobry sposób, do królestwa duchowego”.
Ubrany w T-shirt z napisem „Coast Salish Pride” przybył z Vancouver, aby wziąć udział w tej ceremonii. Mówi, że Tsleil-Waututh również postrzegają orki jako rodzinę. Oni też są w żałobie. Mówi, że członkowie Narodu Wybrzeża Salish, którego on i inne lokalne plemiona są częścią, nie uznają granicy amerykańsko-kanadyjskiej między nimi. – I to samo z orkami. Nie muszą przynosić paszportu i meldować się w biurze, gdy chcą przyjechać do Kanady i złapać ładnego rzecznego łososia Fraser” – powiedział. Reuben George z inicjatywą Sacred Trust w swoim kraju walczą z ekspansją kanadyjskiego rurociągu Trans Mountain. Lummi i ich kampania na Morzu Salish są ważnymi sojusznikami.
NOWA FORMA KOMUNIKACJI
Wraz z piosenką śpiewaną nad wodą, Lummi po raz pierwszy puścili również swoje pieśni o wyższej częstotliwości – dźwięk został transponowany przez naukowca, aby orki mogły go zrozumieć. Użyli podwodnego urządzenia zwanego pingerem, aby emitować dźwięk z policyjnej łodzi do morza. Badaczka ssaków morskich Katie Foster z sąsiedniego statku trzymała głośnik przymocowany do hydrofonu, aby zebrani na ceremonii goście również go słyszeli „Dla wielu ludzi dźwięk brzmiał, jakby był nieco przyspieszony, a to dlatego, że ten wyższy zakres częstotliwości jest bardziej zgodny z tym, czego używają orki do komunikowania się ze sobą” – powiedziała Foster. Powiedziała, że naukowcy poszukują jakichś dowodów reakcji lokalnych orek, które według lokalnej sieci obserwacji znajdowały się w tym czasie w okolicy, chociaż nikt na łodziach Lummi ich nie widział. Po zakończeniu ceremonii ofiarowania odbyła się kolejna ceremonia. Grupa przeniosła się na ląd, na plażę w Glenwood Springs Chinook Hatchery – to miejsce, w którym znajdowała się 5000-letnia wioska Lummi.
NOWE IMIONA: SK’ALICH’ELH
Czterech formalnych świadków owinięto w koce, a plemię formalnie nadało miejscowej ludności orek rodowe nazwisko. Aby rozpocząć ceremonię, Morris wrzuciła do fal kilka konarów cedru. Powiedziała, że jest to ofiarowanie ziemi wodzie, połączenie dwóch elementów, które zrodzi ducha, czyli modlitwę.
„Kiedy połączysz dwa, powstaje duch” – powiedziała. „To właśnie zrobiliśmy – ofiarowanie wodzie: uzdrowienie. Uzdrowienie Morza Salish”.
Lawrence Solomon, sekretarz Rady Biznesowej Narodu Lummi, ogłosił, że to bardzo wyjątkowy moment dla krewnych plemienia − otrzymanie nowego imienia, nowej tożsamości.
– Trochę jak my sami walczymy o uznanie naszej tożsamości. Jesteśmy powiązani. To jest w sercach i umysłach rodziny. Od dziś staramy się nazywać je po imieniu: Sk’aliCh’elh, Sk’aliCh’elh, Sk’aliCh’elh…”. Kilkakrotnie powtórzył nowe imię, zapraszając zebranych do wymawiania go razem z nim. Nazwa łączy całą populację orek z wioską w pobliżu Penn Cove, gdzie od połowy lat 60. do początku lat 70. schwytano dziesiątki orek, mieszkańców Południa.
„ONE SĄ JAK MY…”
Po przećwiczeniu nowego imienia, każdy formalny świadek został zaproszony do wygłoszenia przemówienia. Przewodniczący Suquamish Leonard Forsman, który jest również prezydentem Zrzeszonych Plemion Indian Północno-Zachodnich, mówił o tym, jak ważne są południowe orki dla lokalnych rdzennych kultur. Pojawiają się w opowieściach o stworzeniu przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
„One są takie jak my. Od tych wód zależy ich przetrwanie, dobrobyt, pożywienie, rekreacja, a także duchowość” – powiedział wszystkim zgromadzonym.
Forsman służył w gubernatorskiej grupie zadaniowej zajmującej się orkami, grupie ekspertów, którzy w zeszłym roku doszli do wniosku, że orki potrzebują więcej łososia, więcej czystej wody, mniej hałasu powodowanego przez ruch statków, należy też zapobiegać wyciekom ropy. Nie mógł uwierzyć w to, co tam usłyszał.
„Myślałem, że jestem na jednym ze spotkań naszego plemienia i rządu, i że mamy relacje rząd-rząd z rządem stanowym i federalnym – że oni proszą o te same rzeczy, o które my prosiliśmy od dziesięcioleci” – powiedział.
Łosoś chinook usiłuje przedostać się przez przepławkę rybną w wylęgarni Chinook Glenwood Springs na wyspie orek
ZWIĄZEK Z PENN COVE
Plemię Lummi toczy długą walkę o uwolnienie Lolity i sprowadzenie jej do domu z Miami Seaquarium. Lolita została złapana w Penn Cove prawie 50 lat temu i jest jedyną orką z tej epoki, która przetrwała i nadal pozostaje w niewoli. Niektórzy nazywają ją również Tokitae, ale plemię niedawno nadało jej nowe imię, Sk’aliCh’elh, co łączy jej tożsamość z wioską niedaleko Penn Cove, gdzie została schwytana.
Raynell Morris z Lummi mówi, że nazywają ją Sk’aliCh’elh-tenaut, a dwie ostatnie sylaby oznaczają z grubsza „kobieta z…”
„To łączy ją z nimi, ich z nami, to uhonorowanie”.
Morris dodała, że uhonorowanie jest również odpowiedzialnością opartą na duchowym dawaniu i braniu, które jest częścią ich związku z orkami.
„To ogromne zobowiązanie. Ponieważ wymaga wzajemnej relacji. Będą nas chronić, ale my musimy chronić je.”
Powiedziała, że pomysł na ceremonię nadania imion pojawił się podczas rytuału palenia na początku tego roku, podczas którego ofiarowali swoim przodkom talerze z jedzeniem. Morris opowiedziała, że duchy przybyły z pełną mocą, głodne i wdzięczne za ofiarę, i kazały Lummi zrobić coś więcej.
„Częścią ich przesłania było: kontynuować ciężką pracę, by uratować Morze Salish” – powiedziała. „Jest nadzieja. Jest nadzieja dla Qwe „lhol mechen. Jest nadzieja dla łososia. Jest nadzieja dla nas. Wykonajmy ciężką pracę”.
Morris powiedziała, że kolejną rzeczą, której wymagała ta praca, było włączenie więcej ludzi. Zaprosili więc członków nieplemiennych i media, aby również byli nieformalnymi świadkami. „Jesteście tego częścią. To jest rodzina, to jest obowiązek. Ty masz swoją rolę, my mamy swoją” – powiedziała KNKX. „To też twoja rodzina. Ponieważ jesteś na tej Ziemi. Jesteś człowiekiem” – powiedziała. „Każdy musi tylko zwracać uwagę na to, co dzieje się na Morzu Salish. Musi wykonać swoją część. Teraz, już.”
Może to oznaczać napisanie do lokalnego ustawodawcy z informacją, jak się czujesz i jak widzisz tę całą sytuację. Wszyscy są zapraszani na kolejne duże wydarzenie w ramach kampanii Lummi Salish Sea. Będzie na publicznym rybackim molo w Blaine, 27 września.” Źródło
Tu są obrazki/zdjęcia z artykułów- choć może lepiej podać link do stron źródłowych Tutaj i Tutaj.