Warszawa

19.82°C
Shower Rain Humidity: 81%
Wind: S at 3.09 M/S
13.94°C / 21.07°C
12.46°C / 23.35°C
15.97°C / 27.72°C
17.45°C / 27.79°C

Czy Eisenhower lub inni prezydenci USA mieli spotkania z obcymi istotami.

Czy Eisenhower lub inni prezydenci USA mieli spotkania z obcymi istotami.

Wstęp.

Każdy, kto jest choć trochę zorientowany w ufologii, ma świadomość występowania w niej dużej różnorodności zarówno obcych istot, jak i ich pojazdów. Wynika to z ogromnej liczby relacji pochodzących z całego świata. Choć osobiście dane mi było stwierdzić, że ta różnorodność istot i pojazdów ma rzeczywiście miejsce.
Nie mając na to dowodu, można przyjąć, że za zjawiskiem UFO może kryć się jeden gatunek istot, podobnie jak za tym, co zwykliśmy nazywać „paranormalnym", ,„okultystycznym" czy „parapsychicznym". Istnieje zatem możliwość, że nie widzieliśny żadnej z tych istot, taką jaką ona jest! Jest w tym wszystkim dużo znaków zapytania. W literaturze ufologicznej czesto można znaleźć informacje mówiące, że Ziemię odwiedza dziewięć, dwanaście, piętnaście, dwadzieścia, a nawet trzydzieści ras. Pamiętam pewien raport sprzed lat pochodzący z kanadyjskiej organizacji ufologicznej CUFORN, którego autor dowodził, że rządy amerykański i kanadyjski wiedzą o siedemdziesięciu różnych rasach! W jeszcze innym raporcie jest mowa, że jest ich 100!

Oprócz tego mamy do czynienia z niezliczoną liczbą spekulacji na temat tego, które z nich sa „przyjazne" wobec ludzi, które „,wrogie", a które nie zaangażowane, to znaczy obserwujące nas. Mamy naturalną tendencję do klasyfikowa nia obcych istot na „dobre" lub ,„złe", mimo iż tak na dobrą sprawę nie jesteśmy dzisiaj w stanie obiektywnie ocenić ich stosunku do nas! Może się też okazać, że wszystkie one mają demoniczny charakter! Snując nieprzerwanie te spekulacje od lat staramny się dociec, czy Amerykanie rzeczywiście „dogadali się" z jedną z grup obcych istot i jeśli tak, czy zawarli „korzystny" układ i czy z „właściwą" grupą? Materiał, który udało mi się zebrać razem i przedstawić poniżej, dotyczy właśnie tego ponurego pytania. Czy prawdą jest, że jeden z amerykańskich prezydentów został wprowadzony w błąd i nakłoniony do zawarcia oszukańczego i jednocześnie nielegalnego (bez zgody obywateli Stanów Zjednoczonych i Kongresu) paktu, który postawił nas wszystkich w niewesołej sytuacji!

CZĘŚĆ I SPOTKANIE PREZYDENTA EISNENHOWERA Z OBCYMI ISTOTAM: CO NAPRAWDĘ WYDARZYŁO SIĘ W BAZIE MUROC?

Juan A. Lorenzo Rivas (Evidencia OVNI, nr 19, 1998)

Od 45 lat trzymane jest w tajemnicy spotkanie prezydenta Dwighta D. Eisenhowera z obcymi istotami. Doszło do niego rzekomo 20 lutego 1954 roku w bazie sił powietrznych położonej nad jeziorem Muroc w Kaliforni. Zadziwiony Ike (zdrobnienie, jakim Amerykanie nazywali Eisenhowera) patrzył, jak kilkanaście obcych badź pozaziemskich istot demonstruje sposób pilotażu swoich pojazdów. Przekonał je nastepnie, aby nie ujawniały się, bowiem jego zdaniem ludzie nie są na to gotowi. Twierdził, że ich ujawnienie się może wywołać ogólną panike. Pewien wysoki ranga amerykańnski pilot-oblatywacz oznajmitł, że złożył szczegółową relacje z tego wydarzenia kilku ważnym osobom, w tym lordowí Clancarty z Wielkiej Brytanii [który omówił następnie tę sprawę ze mną - G.C] Według lorda Clancarty pilot ten twierdzit, że osobiście uczestniczył w spotkaniu prezydenta Eisenhowera z obcymi istotami.

  • W bazie wylądowało pięć różnych pojazdów obcych istot powiedział pilot lordowi.
  • Trzy miały kształt latajacych spodków", a dwa cygar. Eisenhower udał się do bazy Muroc na wezwanie jej dowodztwa z Palm Springs, gdzie przebywał na wakacjach. Nie wierzył własnym ozom, widząc razem z asystującymi mu osobami wysiadające z tych pojazdów obce istoty, które następnie zbliżyły się do nich. Miały „niezupełnie ludzki" wyglad. Pilot twierdzi, że „były ksztatem mniej więcej podobne do człowieka, z tą jednak różnicą, że były łyse, a ich czaszka była troche większa od ludzkiej". Oddychały bez masek, bądź urzadzeń oddechowych. Mówiły po angielsku i oświadczyły Eisenhowerowi, ze są zainteresowane wdrożeniem programu edukacyjnego dla mieszkańców Ziemi, który uświadomi nam ich obecność.
  • Zdenerwowany Eisenhower odrzekł, że nie sądzi, aby świat był na to gotowy, i że ujawnienie się ich postawiłaby wszystkich w bardzo trudnej sytuacji. W dalszej części swojej relacji pilot powiedział : - Istoty pozaziemskie odniosły się do tego ze zrozumieniem i oświadczyły, że będą kontaktować się tylko z wybranymi ludźmi, do czasu aż ludzie przyzwyczają się do ich obecności. Eisenhower zaakceptował to podejście, pod warunkiem że „nie spowodują one paniki i zamieszania na naszej planecie". Potem istoty zademonstrowaty jemu i jego świcie niezwykłe możliwości swoich pojazdów UFO - łatwość w pokonywania siły grawitacji oraz zdolność do czynienia ich niewidzialnymi dla ludzkiego oka i naszych urządzeń technicznych. - Te umiejetności bardzo zaniepokoiły prezydenta, zwłaszcza niewidzialność, kiedy uczynili swój pojazd niewidocznym dla naszych oczu i jednocześnie wiedzieliśmy, że tam są. Po zakonczeniu demonstracji i pożegnaniu się istoty wsiadły do swoich pojazdów i odleciały. Zostaliśny zobowiazani do złożenia przysiegi zachowania w calkowitej tajemnicy tego, co ujrzeliśmy i usłyszeliśmy tego dnia w bazie Muroc. Opowiadając o tym wydarzeniu, lord Clancarty (wówczas dostojny Brinsley le Poer Trench) stwierdzit, že "jak dotąd ten pilot nie rozmawiał z nikim innym na ten temat, poza tym w czasie gdy mi to relacjonował, wszyscy świadkowie tego wydarzenia, z wyjątkiem jego, już nie żyli". Pogłoski o tym tajnym spotkaniu Eisenhowera z obcymi istotani w bazie Muroc krążą od dziesięcioleci. W latach pięćdziesiątych pewien sierżant opowiedział znanemu ufologowi, Gabrielowi Greenowi, o niezwykej wizycie obcych istot w Muroc. - W tym czasie ćwiczyliśmy strzelanie pod dowództwem generała. Strzelaliśmy ostrą amunicją do różnych celów, kiedy nieoczekiwanie nad naszymi głowami przeleciało pięć NOLi. Generał wydał rozkaz, aby skierować na nie działa, co też uczyniliśmy, jednak nasze pociski nie inmały się ich. Przestaliśmy strzelać i zobaczyIiśmy, że lądują przy jednym z hangarów bazy.

Książka do nabycia w naszym sklepie.

POTWIERDZENIA

W swojej książce The Roswell Incident (Zdarzenie w Roswell) William L Moore i Charles Berlitz podają, że inny naoczny świadek tego oficjalnego bliskiego spotkania, Gerald Light, opisał to zdarzenie w liście z 16 kwietnia 1954 roku skierowanym do Meade'a Layne'a. Light pisze w nim, że widział pięć pozaziemskich pojazdów kosmicznych, którymi przyleciały do bazy obce istoty, ich właściciele. Autorzy książki piszą, że w tym samym czasie, 20 lutego 1954 roku, dniu. którym rzekomo miało miejsce to bliskie spotkanie, Eisenhower w tajemniczy sposób zniknął z miejsca swojego wypoczynku w Palm Springs, które dziwnym zbiegiem okoliczności leży blisko bazy Muroc! Tego dnia miał odbyć konferencję prasową, lecz nie pojawił się na niej. Mówiono, że prezydent zachorował. Wydany w tej sprawie oficjalny komunikat mówit, że prezydent musiat rzekomo udać się níespodziewanie do dentysty, jednak dochodzenie, które przeprowadzili dziennikarze, nie doprowadziło do ustalenia nazwiska dentysty, który miat mu podobno udzielić pomocy.
Oświadczenie lorda Clancarty rzuca nieco więcej światła na tę sprawę. Co ciekawe, nieżyjący już znany astrofizyk i badacz zjawiska UFO, dr J. Allen Hynek, usłyszawszy o niej powiedział : Wiele razy styszałem o tym spotkaniu Eisenhowera, ale nigdy nie udało mi sie potwierdzić tej pogłoski. Będąc w posiadaniu tego nowego raportu postaramy się zbadać tę sprawę dogłębnie.

(List otrzymano: 16 IV 1954) Meade Layne San Diego, Kalifornia GERALD LIGHT 10545 SCENARIC LANE LOS ANGELES 24, KALIFORNIA

Drogi przyjacielu, wlaśnie wrócilem z Muroc. Ten raport jest prawdziwy - przerazająco prawdziwy. Podróz tę odbyłem w towarzystwie Franklina Allena z korporacj i Hearsta, Bdwina Nourse' a z Instytutu Brookingsa (byłego doradcy finansowego prezydenta Trumana) oraz biskupa MacIntyre'a z Los Angeles. (Proszę, abyś nie ujawniał na razie tych nazwisk) . Kiedy zezwolono nam wejść na strzeżony teren (po około sześciu godzinach, w czasie których sprawdzono nas bardzo dokladnie pod każdym względem, w tym również nasze zycie prywatne i publiczne), doznałem osobliwego uczucia, że świat kończy się dziwacznym realizmem. Nigdy wcześniej nie widziałem tak wielu istot ludzkich w stanie kompletnego przygnębienia oraz dezorientacji pod wpływem świadomości, że ich własny świat kończy się ostatecznie w trudny do opisania sposób. Realność pojazdów latajacych z „innego Šwiata" raz na zawsze przestała być wyłączną domeną spekulacji i stała się bolesną częścią Świadomości każdej odpowiedzialnej naukowej i politycznej grupy. Podczas mojego dwudniowego pobytu tam widziałem pięć różnych typów pojazdów latających poddawanych badaniom przez przedstawicieli naszych sił powietrznych - pod nadzorem i za zgodą Eteran ! Brak mi słów, aby wyrazić moje odczucia. No i stało sie. Teraz to już historia. Jak już zapewne wiesz, prezydent Eisenhower zrobil pewnej nocy w czasie swojego pobytu w Palm Springs w sekrecie wypad do Muroc. Jestem przekonany, że zignoruje zażarty spór toczący się między różnymi ,autorytetami " i zwróci się do opinii publicznej za pośrednictwem radia i telewizji, jeśli ten inpas nie zostanie przełamany. Z tego, co mi wiadomo, wynika, że właśnie jest przygotowywane oficjalne oświadczenie skierowane do narodu, które ma być ogłoszone w połowie maja. Pozostawiam twoim wspaniałym zdolnościom dedukcyjnym, wyobrażenie sobie niesłychanego chaosu skotłowanych myśli i uczuć druzgoczących obecnie świadomość setek naszych naukowych autorytetów" i luminarzy wielu wąskich specjalności, którzy współtworza obraz naszej współczesnej fizyki. W kilku przypadkach nie mogłem powstrzymać się od współczucia, które mnie ogarnęło, widząc pełne godności zagubienie stosunkowo błyskotliwych umysłów szukających racjonalnych wyjaśnień, które pozwoliłoby im ocalić ich dotychczasowe teorie i koncepcje. Byłem wdzięczny mojemu własnemu przeznaczeniu, które dawno temu pchnęło mnie w gąszcza metafizyki i zmusiło do poszukiwania własnej drogi. Widok wybitnych umysłów pokornie schylonych przed nie dającymi się pogodzić z uznaną wìedzą zjawiskami níe należy do przyjemności. Już zapomniałem, jak się czułem, kiedy oswajałem się z tak pospolita rzeczą jak dematerializacja „stałych" obiektów. Pojawianie się i znikanie ciała eterycznego lub duchowego stało się dla mnie z biegiem lat czyms tak pospolitym, że níe przyszło mi đo głowy, że coś takiego może zaklócić równowagę umysłową człowieka nie na wykłego do takich zjawisk. Nigdy nie zapomnę tych czterdziestu ośmiu godzin w Muroc!

Jak widać na reprodukcji obok, list nie ma daty. Można przypuszczać, że Gerald Light był jeszcze w stanie silnych emocji, gdy go pisał, i zapomniał ją podać albo nie był do końca zdecydowany, czy i kiedy ten list wyśle, a gdy już się zdecydował, zapomniał o jej wpisaniu. Oba odręczne dopiski W górnej części listu wskazują, że Meade Layne otrzymał go 16 kwietnia 1954 roku. – G.C.. Kilka lat temu dwóch ludzi oświadczyło po przeczytaniu w prasie arykutu opisującego rzekome spotkanie Eisenhowera z obcymi istotami w roku 1954, że widzieli tego samego dnia niedaleko tamtego miejsca latajacy spodek.

Czytaj dalej na następnej stronie. 

Image

Portal ewodnik.pl powstał w odpowiedzi na potrzeby obecnego czasu- to okres zmiany paradygmatów w każdej dziedzinie ludzkiej cywilizacji. To platforma stworzona do publikacji niezależnych informacji i edukacji.

Newsletter

Otrzymuj wiadomości na maila